Blog > Komentarze do wpisu
Z życia pomarańczowej i niebieskiej elity

Kiedy trwała pomarańczowa rewolucja na Ukrainie, polskie media przedstawiały polityków opozycji jako tych dobrych, prozachodnich, nieskalanych złem jakim nasiąknięte były partie rządzące wówczas, w tym Partia Regionów Janukowycza. Ten idealistyczny opis trwa do dzisiaj, szczególnie w korespondencjach dotyczących prezydenta Juszczenki. Tymczasem prawda jest inna, mniej romantyczna. Mało kto wie i chce pamiętać, że Juszczenko był premierem Ukrainy i prezesem Narodowego Banku Ukrainy. Powołany został przez ówczesnego prezydenta Kuczmę i przez niego został zdymisjonowany. Nie był więc politykiem spoza tego zamkniętego kręgu, tylko jego współuczestnikiem. Teraz też u naszego sąsiada rządzą oligarchowie i nieważne, że prezydentem jest Juszczenko, a premierem być może zostanie po raz kolejny Tymoszenko. Po prostu jedni oligarchowie wspierają "niebieskich", drudzy "pomarańczowych". Dowód? Proszę. Obecnie z prezydentem Ukrainy związany jest Petro Poroszenko, zwany"królem czekolady". Jego majątek wyceniany jest na 500-750 milionów dolarów, zajmujący 18 miejsce najbogatszych ludzi Ukrainy. Za wsparcie finansowe oligarchowie oczekują odpowiedniej ceny, więc często media ukraińskie ujawniają różne przekręty czy fakty obejścia lub naginania prawa dla tych ludzi. Na portalu gazety "Ukraińska Prawda" znalazłem artykuł o wspomnianym wyżej Poroszence. Poczytać sobie można w nim, jak ów pan wybudował sobie rezydencję (a i pooglądać - artykuł pravda.com.ua), w jaki sposób wszedł w posiadanie ośrodka wypoczynkego "Czajka", na terenie którego kończy budowanie rezydencji dla swojej rodziny. Oficjalnie mówi się o kupnie tego ośrodka za rynkową cenę, ale to wersja oficjalna przedstawiona przez syna Petra Poroszenki.
 
Tak więc oligarchowie z obu stron tak naprawdę są tacy sami, umaczani w nielegalne często interesy, kupno państwowych firm czy ośrodków za niewielkie pieniądze. Nie ma różnicy pomiędzy nimi, dla nich nie liczy się demokracja z jej wolnościami, obowiązkami i prawami. Podobnie jest z ukraińskimi politykami. W razie potrzeby stroją się w piórka prorosyjskie czy proeuropejskie, ale tak naprawdę są proukraińscy, jedynie tutaj mogą sobie rządzić jak chcą. Nawet Janukowycz, który mógł spokojnie po przegranych wyborach prezydenckich wyjechać do Rosji, został na Ukrainie.
 
Dla chętnych zamieszczam również linka do artykułu o życiu niebieskiej elity, również ze zdjęciami z portalu pravda.com.ua.
pałac Poroszenki

rezydencja Poroszenki pod Kijowem, na terenie ośrodka wypoczynkowego "Czajka"

 

rezydencja Janukowycza
rezydencja Janukowycza pod Jałtą

 

sobota, 17 listopada 2007, leszlong
Komentarze
Gość: Vadik, cix45.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/11/18 20:33:24
Robią wrażenie, zwłaszcza ta druga. Swoją drogą właściwie dlaczego Janukowycz ma tak duże poparcie wśród robotników na wschodzie? do klasy robotniczej chyba mu jednak daleko :-)
-
2007/11/18 20:41:21
Ma poparcie na wschodzie Ukrainy w związku z tradycyjnym już prorosyjskim nastawieniem Zagłębia Donieckiego. Jak wiadomo z historii, po powstaniu Chmielnickiego nastąpił podział Ukrainy na lewobrzeżną (rosyjską) i prawobrzeżną (polską) część. Dlatego też generalnie wyborcy z tych części różnie głosują, ale to się powoli zmienia.
-
Gość: Vadik, chc158.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/11/19 14:06:44
Że różnie głosują to się zgadza ale, że powoli się zmienia to nie jestem przekonany... ot coś takiego znalazłem... www.electoralgeography.com/new/ru/wp-content/gallery/ukraine2007l/2007-ukraine-legislative-rayons.gif