Zakładki:
Blogi o tematyce ukraińskiej
Dla ciała i duszy
Media on-line
Moje podróże z żoną
Polecam
Strony oficjalne Ukrainy
Strony związane z Ukrainą
Tego bloga linkują

wtorek, 17 lipca 2007
Pomnik jako trutka?

 

Znów na tapecie będzie dzisiaj pomnik poświęcony ofiarom zabitym podczas akcji UPA na Wołyniu w latach 1943-1944. Nastąpiła zmiana projektu pomnika z uwagi na odkrycie dokonane przez Adę Rutkowską i prof. Dariusza Stolę (więcej tutaj). Teraz dodana została matka otoczona wianuszkiem dzieci. W imię prawdy historycznej, stowarzyszenie Polska-Wschód wciąż forsuje budowę pomnika ofiar UPA (artykuł w GW). Tylko czy po jego budowie, tak chętnie kresowiacy wspomogą środowiska ukraińskie w budowie pomnika ofiar akcji "Wisła"? Oczywiście nie, też w imię prawdy historycznej. Tylko dlaczego jak OUN-UPA mordowała Polaków to pomnik stawiamy, ale jak polskie władze mordowały Ukraińców z tych samych powodów - etnicznych, religijnych - i środowiska ukraińskie chcą uczcić pamięć ofiar, nagle jest protest tych samych środowisk kresowiaków o zawyżonych ofiarach, o skoku cywilizacyjnym (sic!) przesiedleńców itp. bzdury. Jeśli mamy czcić pamięć niewinnych, zabitych w bezsensownych bratobójczych walkach, to należy również ofiary drugiej strony. Mit o szlachetności Polaków, którzy jakoby nikogo nie atakowali, nikogo nie mordowali, jest tylko mitem ale wciąż żywym i niebezpiecznym. Wspominanie ciemnych kart historii danego narodu jest ostrzeżeniem przed powtórką w przyszłości. Wystarczy przypomnieć zbrodnicze wyprawy wojsk koronnych na wsie ukraińskie (wówczas rusińskie) dowodzone przez Jeremiego Wiśniowieckiego czy Stefana Czarneckiego, gdzie mordowano całe wsie nie patrząc, że są tam też kobiety i dzieci. Mordowano wówczas wedle wyznacznika wiary i pochodzenia (Wołyń i Podole to tylko powtórka z tych rzezi). Wojska litewskie też nie zasypywały wówczas gruszek w popiele, ale zawsze to były działania oddzielne wojsk koronnych i litewskich. Jeśli zapominamy o tych szalonych czasach albo wybielamy swoje działanie, to jest to zatruwanie pokoleń przyszłych. Pytam pana Stanisława Michalkiewicza, dlaczego tak łatwo stawia tezy o odrodzonym banderyzmie na Ukrainie i jednocześnie zwalcza tezy o odrodzonym antysemityzmie w Polsce? Obie tezy uogólniają, stawiają indywidualne zachowania za zachowania ogółu. Czy to nie jest sprzeczność w jego zachowaniu?

Czy ofiary obozu Jaworzno nie mają prawa do pomnika, chociaż były takimi samymi obywatelami polskimi jak Wołyniacy i Podolanie. Dlaczego tak trudno jest wciąż przyznać się, że akcja "Wisła" miała głównie podłoże etniczne - nie tylko rozprawienia się z UPA, ale zakończenia kwestii ludnościowej w nowej Polsce, tak aby nie powtórzyła się sytuacja z II RP? Czystki etniczne dokonywane przez Serbów w Bośni i Hercegowinie różniły się tym od akcji "Wisła", że więcej przeżyło ludzi działanie władz polskich. Ale dalej była to czystka etniczna godna potępienia, nawet jakby nikt nie zginął z Ukraińców. Teza jakoby o zagrożeniu ukraińskim jest dla mnie dziwna, gdyż w większym stopniu niż w Bieszczadach i Beskidzie Niskim, OUN-UPA działało też w pasie od Przemyśla do Bełżca, a nikogo tam nie wysiedlano w takich ilościach. Wsie do dzisiaj są zamieszkane przez te same rodziny.

Kolejną zbrodnią, której skutki widać do dziś, jest wyparcie się tożsamości przez osoby pochodzenia ukraińskiego. Skąd wiem? Widzę to na przykładzie Lubaczowa, miasta, gdzie przed wojną i zaraz po wojnie mieszkało dużo Ukraińców. Nagle przez 50 lat nie uświadczyłeś tam ani jednego. Nie wyjeżdżali, nie zostali wysiedleni, gdzie są?? Stali się nagle Polakami i przyjęli wiarę katolicką, aby się nie odróżniać, aby nie mieć nieprzyjemności. A cmentarz jasno pokazuje, że mieszkali tu Ukraińcy. Nagrobki pisane cyrylicą, te same nazwiska używane do dziś w tych okolicach. Ba, nazwy rzek jasno pokazują kto tu zamieszkiwał od stuleci - Wiszna, Sołotwa. Na szczęście to zerwanie więzi z przodkami zanika, ostatnio ludzie tam na powrót wracają do starych korzeni. Znów funkcjonuje grekokatolicka cerkiew pod wezwaniem św. Mikołaja. Powoli okazuje się, że Ukrainiec to nie tylko rezun i banderowiec, ale też sąsiad, który mieszka obok.

PS. Zrządzeniem bożym lub ślepym trafem (jak kto woli) zostałem ochrzczony w ówczesnym kościele katolickim, a obecnej cerkwi, w Lubaczowie (wyżej wzmiankowanej). W tym samym miejscu moi rodzice brali ślub. Jakoś tak całe życie moje jest częściowo związane z motywem ukraińskim. Co sobie cenię. :-)

 

poniedziałek, 02 lipca 2007
5`nizza
Dla osób nieznających rynku muzycznego na Ukrainie sporym zaskoczeniem jest to, że w tym kraju oprócz grajków muzyki popularnej czyli tzw. pop-u, działa wiele zespołów grających muzykę ambitną. Jednym z ambitniejszych zespołów jest 5`nizza, która przed 2 tygodniami miała koncerty w Warszawie i Krakowie. O historii grupy można przeczytać na portalu Rosjapl.info (o 5`nizzy).
Co prawda, planują zakończyć działalność (wedle GW - artykuł z wyborczej) lub zawiesić (muzycy o "rozpadzie"). Obeznanym z językiem rosyjskim polecam stronę oficjalną zespołu (link). Są też nieoficjalne strony - 5nizza.com (w języku rosyjskim) lub www.5nizza.de.vu (tym razem po niemiecku).
Jak zwykle zapraszam na oglądnięcie filmów z występu Pjatnicy.
 
 
"Soldat"/ "Солдат"
 
 
"Hymn ZSRR" / "Гимн СССР"
 
Poniżej ta sama piosenka, ale na video.google, w razie jakby znów na youtube wykasowali.