Zakładki:
Blogi o tematyce ukraińskiej
Dla ciała i duszy
Media on-line
Moje podróże z żoną
Polecam
Strony oficjalne Ukrainy
Strony związane z Ukrainą
Tego bloga linkują

środa, 19 sierpnia 2009
Nie można ucieć od własnej przeszłości


W zachodniej Ukrainie radni próbują metodami administracyjnymi zmieniać historię. Niezbyt chwalebną. Chodzi o ludobójstwo na Wołyniu w latach 1943-1944. Uchwała rady obwodu tarnopolskiego to dobry przykład próby usprawiedliwiania poczynionego zła. Mordowanie cywili jako przykład na walkę narodowowyzwoleńczą z okupantem?? Dobre sobie. Niestety jednostronne ujmowanie tego co się działo na Wołyniu jest próbą ucieczki od drugiej strony działalności OUN i UPA. Walka z oddziałami uzbrojonych ludzi to jedno, ale rzeź osób bezbronnych nie jest istotą prowadzenia działań wojennych.  To jest zbrodnia. To jest wykorzystywanie przewagi siły. W czasie II wojny światowej bardzo wiele osób miało zwichniętą psychikę. Posiadanie broni to była przewaga, którą można było użyć również do czynienia zła. I zbyt wiele osób tak czyniło, bez względu na narodowość. Niemcy, Rosjanie, Ukraińcy, Litwini, Polacy, Amerykanie, Brytyjczycy i wiele innych narodów. Zabić kogoś wówczas było łatwo (szczególnie cywila), gorzej to sobie po latach usprawiedliwić. Dlatego niektórzy tworzą wspaniałe mity o walce z okupantem czy o wyzwalaniu innych narodów od ich ciemiężców. Jednak nic nie ukryje mordowania ludności bezbronnej, cywilnej przez wojsko czy partyzantów. Ciekaw jestem, czy mordowanie Ukraińców, Łemków czy Bojków przez UPA na terenie ówczesnego państwa polskiego w latach 1945-1947 też należy do kanonu walki o wyzwolenie Ukrainy spod ręki okupanta? Bo oni też ginęli, kiedy sotnie UPA zachodziły do wsi bieszczadzkich czy w Beskidzie Niskim "zaprowadzać sprawiedliwość dziejową". Chociaż dalej w Polsce działania LWP wobec ludności cywilnej w Bieszczadach i Beskidzie Niskim są uważane za prawidłowe, mimo iż potępiane są identyczne działania Wehrmachtu podczas wysiedleń na Zamojszczyźnie w latach 1942-1943.

Uchwała ta pokazuje też początek drogi na jaką weszli w zachodniej Ukranie zwolennicy OUN-UPA. To droga odbrązawiania własnych bohaterów. My, Polacy, jesteśmy nieco dalej, ale tam dopiero zaczyna się debata o własnych bohaterach i ich postawach w czasie II w. św. i w latach powojennych.  Fakty są jedne, zmienia się jedynie ich ocena.