Zakładki:
Blogi o tematyce ukraińskiej
Dla ciała i duszy
Media on-line
Moje podróże z żoną
Polecam
Strony oficjalne Ukrainy
Strony związane z Ukrainą
Tego bloga linkują

środa, 31 października 2007
Uczniowie Goebbelsa w Rosji i w Polsce

 

Tytuł dosyć prowokujący, ale oto chodzi. Powoli chyba się radykalizuję w walce z głupotą i bezmyślnością.

 


 

Ilekroć widzę powyższe zdjęcie będące jakoby dowodem na zbrodnie UPA na Wołyniu, zawsze mnie przychodzi na myśl Goebbelsa "Kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą." (Wikicytaty).

Mimo iż, jednoznacznie zostało już wyjaśnione pochodzenie tego zdjęcia (link do wpisu traktującego o tym), jednak w Polsce i w Rosji ciągle jest ono przykładem bestialstwa UPA (przykładowa strona polska oraz strona EZM ). Jako czarny humor traktuję bycie w pierwszym szeregu wśród oskarżycieli Ukrainy o fetowanie zbrodniarzy z UPA Polaków oraz organizacji EZM. Jak to jest możliwe, że osoby, które utraciły rodziny i majątek wskutek również działalności imperializmu radzieckiego czy chcące przypominać innym tę tragedię (co akurat jest chwalebne), potrafią ramię w ramię stać z tymi, którzy wychwalają imperializm rosyjski i radziecki oraz nawołują do powrotu Rosji na tę ścieżkę. Przecież po Ukrainie w tej polityce kolejnym łupem będzie Polska. Zaiste klasyczna tragedia grecka. Na pewno nie ułatwia polityka władz Ukrainy ubrązawiania OUN i UPA za działalność w czasie II wojny światowej. Szczególnie wymowne dla wielu jest skrywanie metod jakimi posługiwały się te organizacje do 1944r. Nic dziwnego, każdy kraj próbuje skrywać mroczne zakręty swojej historii. Jednak bez niepodległej Ukrainy nad Polską będzie wisieć zagrożenie ze strony Rosji imeprialnej.
Na marginesie w tej całej awanturze EZM z Ukrainą do użycia weszły nowe metody walki propagandowej - blokowanie stron antagonistów (info z blogu Narodowaantifa).

 

niedziela, 28 października 2007
Czy każdy wybryk chuligański na Ukrainie jest sterowany przez Kreml??

Wreszcie udało się uzyskać dostęp do internetu, w tym jakby się zdawało cywilizowanym miejscu - w Niemczech. Oczekiwanie 2 tygodni po podpisaniu umowy to trochę jednak za długo na XXI wiek, przynajmniej dla mnie. Koniec narzekań, czas wziąć się do pracy.

W międzyczasie znany pan Wacław Radziwinowicz popełnił kolejny artykuł ("Antyukraiński wandalizm sterowany z Moskwy"), gdzie znów o całe zło oskarża władze rosyjskie. Tym razem chodziło o wybryk mało znanej w naszej części Europy organizacji EZM czyli Euroazjatycki Związek Młodzieży. Akt wandalizmu dokonany na szczycie góry Howerli, dla Ukraińców ta góra to symbol ich niepodległości, jest dla autora artykułu przykładem ingerencji Moskwy w sprawy Ukrainy. Mocna teza, tym bardziej, że nie podał żadnych dowodów na potwierdzenie swojego założenia. Poszukałem za to ja po gazetach ukraińskich i znalazłem dwa artykuły (pravda.com.ua i kommersant.ua), gdzie nie ma ani słowa o inspirowaniu tej organizacji przez władze rosyjskie!! Jest tylko zdanie o sterowaniu akcją z terytorium Rosyjskiej Federacji, co można rozumieć dwojako. Albo jako podżeganie do akcji i jej nadzorowanie przez władze rosyjskie albo jako kierowanie akcją przez władze EZM, będące na terytorium RF. Za tym drugim stanowiskiem przemawia krok władz ukraińskich, które przewodniczących EZM wpisały na listę osób persona non grata na Ukrainie. Tyle. Nic więcej ukraińscy dziennikarze nie piszą, bo nie ma dowodów na tym etapie śledztwa. A wymyślanie powiązań dalszych to już jest fantastyka, a nie dziennikarstwo.

Dodatkowo pan Radziwinowicz pominął w swoim artykule wypowiedź strony drugiej czyli EZM. Powinien wg mnie to uczynić z racji dziennikarskiej dociekliwości i ukazania czytelnikowi argumentów drugiej strony. Dopiero lektura ukraińskich gazet pozwala nam na zapoznanie się ze stanowiskiem rosyjskiej organizacji. Oficjalnie według nich czyn ten dokonany przez 3 ukraińskich obywateli w związku z przyznaniem rozporządzeniem przez prezydenta Juszczenkę tytułu "Bohatera Ukrainy" Romanowi Szuchewiczowi, ostatniemu dowódcy UPA. Dosyć naciągane i mało prawdopodobne. Ale niech im będzie. Kłamać nie zakazano. Ktokolwiek by to nie uczynił, ukraińscy obywatele czy też Ukrainiec i dwóch Rosjan, takie chuligańskie wybryki muszą być ścigane, tym bardziej, że chodziło o ukraińskie symbole narodowe. Szkoda, że pan Radziwinowicz kolejny raz pokazuje, że jego antyrosyjskie nastawienie mocnym piętnem odbija się w jego atykułach. Sytuacja na Ukrainie jest na tyle skomplikowana, że nie można opisywać ją jako świat czarno-biały. A tak czyni dziennikarz "Gazety Wyborczej".

Dla zainteresowanych kawałek chuligańskiej akcji niszczenia symboli ukraińskich nagrany przez jednego z uczestników oraz zdjęcia do pooglądania na tej stronie.

 

 

wtorek, 02 października 2007
Przerwa
Z uwagi na zmianę miejsca zamieszkania informuję, że w ciągu najbliższego tygodnia lub dwóch nie będzie wpisów.